Jednym z podstawowych powodów, dla których ludzie rozpoczynają praktykę medytacji, relaksacji, czy autohipnozy jest pragnienie poradzenia sobie ze stresem. Współczesność dostarcza nam ogromna ilość stresorów. Nie tylko w postaci nadmiaru niepotrzebnych i negatywnych informacji (media tradycyjne oraz internet, serwujące wywołujące lęk lub gniew informacje, bardzo często nieprawdziwe). Także zmiany społeczne, za którymi trudno nam podążać są jego źródłem. Stres obecny jest w naszym życiu w o wiele większym stopniu niż w życiu naszych przodków. Naukowcy twierdzą, że jest on odpowiedzialny za epidemię chorób psychosomatycznych oraz zaburzeń psychicznych: depresji, stanów niepokoju, ogólnego napięcia itp.

Jak poradzić sobie z stresem?

Prowadzone od lat sześćdziesiątych XX wieku badania wskazują, że techniki relaksacyjne oraz medytacja mogą bardzo skutecznie pomóc nam radzić sobie ze stresem. Rezultatem ich praktykowania bywa bardzo często uzdrowienie z chorób fizycznych oraz radykalna poprawa funkcjonowania psychicznego. Zwiększenie ilości oraz intensywności pozytywnych emocji, zadowolenie z życia, poczucie szczęścia, poprawa pamięci i koncentracji, podniesienie jakości życia. Nic dziwnego, że miliony ludzi w krajach cywilizacji zachodniej podejmują regularną praktykę medytacyjną lub relaksacyjną.

Medytacja i wizualizacja mogą pomóc nam w radzeniu sobie ze stresem na dwa sposoby. Po pierwsze, wywołują one w nas fizjologiczny stan odprężenia, nazywany reakcją relaksacyjną. Nazwę tą wprowadził w 1975 roku znany badacz technik relaksacyjnych i medytacji dr Herbert Benson. Reakcja relaksacyjna zmniejsza napięcie mięśniowe, spada aktywność korowa mózgu, tempo pracy serca, ciśnienie krwi, poziom zużycia tlenu itp. Jest to reakcja odwrotna do reakcji „walcz lub uciekaj”. Reakcja relaksacyjna aktywuje przywspółczulną część autonomicznego układu nerwowego i wzmacnia układ odpornościowy, pomaga nam zredukować negatywne skutki stresu.

Medytacja i wizualizacja

Aby wywołać w swoim organizmie reakcję relaksacyjną, możemy praktykować medytację, na przykład w postaci łagodnego skupienia umysłu na procesie oddychania. Umysł uwalnia się wtedy od myślenia o przeszłości i przyszłości, skupia się na bieżącym doświadczeniu i poddaje się odprężeniu. Podobnie może działać wizualizacja, czyli wyobrażanie sobie przyjemnych doznań. Na przykład, przebywanie w wyobraźni w jakimś miłym miejscu w przyrodzie, albo fantazje o przyjemnym dryfowaniu na chmurach.

Każdy sam może sobie wymyślić obrazy, nawet najbardziej fantastyczne, które go najgłębiej odprężają. W tego rodzaju praktyce najważniejsza jest regularność, systematyczność ćwiczeń, które zazwyczaj powinny trwać od 10 do 20 minut, codziennie. Badania wyraźnie wskazują, że bez systematycznego ćwiczenia fizjologiczne efekty prawie w ogóle nie występują.  Prawidłowo prowadzona praktyka medytacji i wizualizacji jest bardzo przyjemnym doświadczeniem. Większość ludzi nie ma większych problemów z utrzymaniem jej systematyczności. Każdy znajdzie 10 minut w ciągu dnia, by zadbać o swoje zdrowie, organizm i mózg.

Znaczenie podświadomych przekonań

Praktyka wizualizacji, jako integralna część autohipnozy może pomóc nam radzić sobie ze stresem jeszcze w inny sposób. Chodzi o to, by organizm nie reagował napięciem na sytuacje, które wcześniej wywoływały stres. Ogromna część naszych negatywnych reakcji emocjonalnych, czyli reakcji stresowych, uwarunkowana jest przekonaniami na temat rzeczywistości, które nie mają wiele wspólnego z prawdą. Bardzo duża część naszych przekonań jest wynikiem negatywnych doświadczeń, które zostały zgeneralizowane, ponieważ domyślną funkcją naszego mózgu jest tworzenie generalizacji.

Mózg tak działa, ponieważ ułatwia mu to funkcjonowanie w rzeczywistości. I pomimo że rozpoznanie oparte o generalizacje może być błędne, to jednak pozwala przeżyć (jako tako). Nie wymaga zużywania zasobów poznawczych na głębokie analizowanie wszystkich bodźców za każdym razem. Wszyscy w ten sposób funkcjonujemy. Myśli typu: „politycy to złodzieje”, „w tym kraju nie da się uczciwie zarobić dużych pieniędzy”, „większość facetów to gnojki”, „żeby mieć pieniądze trzeba ciężko pracować” itp. to przykłady generalizacji. Rządzą one myśleniem wielu ludzi, ich postrzeganiem świata, samego siebie i innych, oraz nieświadomymi, automatycznymi reakcjami na zdarzenia.

Te same sytuacje życiowe w jednych ludziach wywołują wielki stres, a w innych nie. Dlaczego? Ponieważ są inaczej postrzegane, inaczej interpretowane. Ktoś wychodzący przed publiczność na prezentację może odczuwać potworny stres, ponieważ podświadomie sądzi, że inni będą go oceniać negatywnie, że czekają by wytknąć mu błędy, że chcą go pogrążyć, zdyskredytować, udowodnić, że jest niekompetentny itd. Jeżeli w ten sposób interpretujemy całą sytuację, nic dziwnego że odczuwamy paraliżującą tremę przed publicznym wystąpieniem.

Siła iluzji

Zupełnie inaczej na tą samą sytuację zareaguje ktoś, kto jest podświadomie przekonany, że słuchacze są bardzo ciekawi tego, co ma do powiedzenia, że go lubią, że przyszli, by się czegoś nowego dowiedzieć, albo po prostu miło i ciekawie spędzić czas, że są pozytywnie nastawieni, tolerancyjni i życzliwi itp. Tego rodzaju przekonania z pewnością będą powodem o wiele mniejszego stresu. Ostatecznie nawet nie ma większego znaczenia jaka jest prawda obiektywna! Być może rzeczywiście słuchacze są nieżyczliwi i krytyczni, ale jeżeli prezenter jest przekonany, że jest inaczej, poziom jego napięcia będzie niski.

Dobrą wiadomością jest to, że nasze podświadome przekonania o rzeczywistości możemy kształtować tak, by nam służyły i obniżały poziom reakcji stresowej. Okazuje się, że wcale nie będziemy musieli się „samooszukiwać” i patrzeć na świat przez „różowe okulary”, popadając w przyjemną iluzję. Analizy psychologiczne wskazują, że większość ludzi, przeżywających stres, żyje w tego rodzaju iluzji od dawna. Iluzja ta ma jednak charakter negatywny, patrzą oni przez „czarne okulary”. Trudno nie mieć takich okularów na nosie, gdy posłucha się kilka razy z rzędu wiadomości w telewizji. To właśnie dlatego reagujemy stresem prawie na wszystko. Oczywiście jesteśmy przekonani o tym, że widzimy świat realny, świat obiektywny. Na tym właśnie polega siła tej iluzji. Jest ona niezwykle sugestywna.

Myślenie racjonalne i wyobraźnia

Wystarczy zatem zacząć NAPRAWDĘ racjonalnie patrzeć na rzeczywistość, by zredukować stres o 80%! Nie jest to jednak takie łatwe, ponieważ mózg działa w sposób automatyczny. Zgodnie ze schematami wdrukowanymi w jego strukturę przez wieloletnie powtarzanie tych samych myśli, wyobrażeń, emocji. Aby dokonać realnej zmiany musimy nauczyć mózg innych reakcji, innych myśli i emocji. I w tym właśnie miejscu niezwykle przydatna okazuje się wizualizacja. Te części naszego mózgu, które odpowiadają za automatyczne zachowania, automatyczne reakcje i automatyczne myślenie, posługują się obrazami i emocjami, a nie logicznym myśleniem i słowami. Jedynym zatem sposobem dotarcia do nich z nowymi programami mentalnymi jest posługiwanie się doświadczeniem wyobrażonym.

Mózg nie odróżnia bowiem doświadczenia realnego od doświadczenia wyobrażonego, o ile to drugie jest wystarczająco plastyczne i pochłaniające uwagę. Każdy z nas przekonuje się o tym wielokrotnie podczas śnienia marzeń sennych, albo gdy wyobraża sobie różne rzeczy, które mają dla niego znaczenie. Na przykład zazdrosny mąż może dostać ataku furii tylko na myśl o tym, że żona może go zdradzać. Młody chłopak może doświadczyć silnego pobudzenia seksualnego, gdy wyobrazi sobie scenę erotyczną, w której bierze udział. Wyobraźnia wpływa na nasz mózg bardzo silnie. Użyta we właściwy sposób może spowodować zmiany połączeń neuronowych oraz zmianę podświadomych przekonań. W ten sposób możemy radykalnie obniżyć poziom reakcji stresowej na określone sytuacje, które wcześniej były źródłem stresu.

Jeżeli w ten sposób zmienimy nasze reakcje w kilku konkretnych sytuacjach mózg znowu zastosuje swoją ulubioną strategię: zgeneralizuje to doświadczenie. Zaczniemy wtedy samych siebie postrzegać w ogóle jako „osoby odporne na stres”, „wyluzowane”, „spokojne” itd. Dokona się w nas głęboka zmiana nie tylko na poziomie zachowań i reakcji, ale także na poziomie tożsamości. Tak głęboką zmianę będzie szalenie trudno cofnąć.