Słowa mają moc

Głównym narzędziem, którym posługujemy się w komunikacji hipnotycznej jest słowo, czyli język, konstrukcja zdań. Słowo ma moc sprawczą. Formułując komunikaty w odpowiedni sposób możemy sprawić, by ktoś zmienił w jakiejś sprawie zdanie, zmienił swoje zachowanie albo przekonania, a nawet odmienił swoje życie. Słowo ma potężną moc jeżeli potrafi dotrzeć odpowiednio głęboko do podświadomości i niesie ze sobą ładunek emocjonalny, ponieważ to właśnie emocje są mocą, która może być, przez właściwie użyte słowo, pobudzona i spożytkowana do zmiany.

Jak już napisałem w poprzednim artykule, podstawą porozumienia jest zbudowanie rapportu poprzez dopasowanie się postawą ciała, tonem i tempem głosu do rozmówcy. Pisałem też o używaniu słów uwzględniających preferowany przez naszego rozmówcę kanał percepcyjny (wzrokowiec, słuchowiec, kinestetyk). Pojecie rapportu może być jednak rozszerzone także na używanie charakterystycznych dla naszego rozmówcy słów, które mają u niego znaczenie emocjonalne. Są to tzw. słowa i zwroty transowe, czyli słowa i zwroty, których sam używa w momencie, gdy daje wyraz swoim emocjom. Jeżeli na przykład zauważymy, że podczas rozmowy, na określenie bardzo silnego pragnienia, nasz rozmówca użyje frazy: „i wiesz, to jest tak, jak wtedy, gdy coś zajdzie ci za skórę tak bardzo, że nie możesz już wytrzymać”, warto zapamiętać taką frazę i użyć jej w momencie, gdy  będziemy chcieli dotrzeć do jego podświadomości „instalując” mu silne pragnienie. Jeżeli na przykład będziemy chcieli komuś pomóc w uporaniu się z nadwagą i będziemy chcieli konwersacyjnie zainstalować u tej osoby silne pragnienie zwiększenia aktywności fizycznej, możemy opowiedzieć historię (metaforę) o tym, jak nasza znajoma chciała kiedyś uporać się z problemem braku aktywności fizycznej, co było związane z jej problemami zdrowotnymi. Nie mogła długo się zmusić do ćwiczeń, ale kiedy wreszcie zaczęła regularnie uczęszczać na siłownię stwierdziła, że ćwiczenie potrafi stać się bardzo pozytywnym nałogiem, ponieważ uwalnia endorfiny w mózgu, które odczuwane są bardzo przyjemnie i może naprawdę głęboko zajść komuś za skórę. Te ostatnie słowa powinniśmy podkreślić dodatkowo specjalnym rodzajem głosu, hipnotyczną tonacją, która na poziomie podświadomym odróżnia od siebie komunikaty skierowane do świadomej części umysłu od komunikatów skierowanych do podświadomości.

Użycie słów transowych naszego rozmówcy z pewnością zwiększy prawdopodobieństwo dotarcia naszego komunikatu do tej części podświadomości, która odpowiedzialna jest za pojawianie się silnych pragnień. Nie oznacza to oczywiście, że wystarczy użyć tej jednej techniki, by wywołać w podświadomości głęboką zmianę. Hipnoza konwersacyjna jest o wiele bardziej skomplikowana i składa się z szeregu różnego rodzaju technik, których używamy jednocześnie. Jest ona raczej podobna do sztuki, np. do sztuki walki, w której walczący używają wielu różnych uderzeń, chwytów i kopnięć, by pokonać przeciwnika. Jeżeli jeszcze zdamy sobie sprawę z tego jak bardzo złożoną umiejętnością jest porozumiewanie się z innymi, możemy wyobrazić sobie jak fascynującą rzeczą może stać się studiowanie i praktyczne wykorzystywanie technik hipnozy konwersacyjnej. Z pewnością w tej sztuce można się doskonalić przez całe lata. Jej adepci jednak mogą zauważyć już na samym początku nauki, jak bardzo skuteczne są to metody, nawet jeżeli są stosowane przez początkujących.

Przypomina mi się historia jednego z uczestników szkolenia z zakresu hipnozy konwersacyjnej, który w przerwie szkolenia postanowił wypróbować swoje nowe umiejętności wstępując po drodze do firmy, od której chciał „wyciągnąć” pieniądze. Firma od paru miesięcy zwlekała z uregulowaniem faktury za wykonane usługi. Wystarczyło tylko by zastosował podstawowe działania z zakresu budowania raportu, by osoba odpowiedzialna za regulowanie takich płatności nieświadomie poczuła, że naprawdę go polubiła i podjęła w podświadomości decyzje, że zrobi wszystko, by mu pomóc. Z firmy wyszedł z gotówką w ręku.

Wśród wielu technik hipnozy konwersacyjnej są tzw. „słowa mocy”, które mają niezwykłą siłę oddziaływania na podświadomość i zachowania ludzi. Jednym z takich słów jest słowo „ponieważ”. Siła jego oddziaływania jest wręcz magiczna. Użyte we właściwym czasie i miejscu potrafi zdziałać prawdziwe cuda. Jeden z najbardziej znanych ekspertów od technik wpływania na ludzi dr Robert Cialdini opisuje słynny eksperyment w którym młoda kobieta prosiła o drobną przysługę grupę osób stojących w kolejce do kserokopiarki. Swoją prośbę formułowała w różny sposób, by zbadać reakcje ludzi w kolejce.

„Przepraszam, mam tu pięć stron. Czy mogłabym skorzystać z kopiarki, bo bardzo się spieszę?” Skuteczność takiej prośby zaopatrzonej w uzasadnienie okazała się bardzo wysoka – 94% poproszonych ludzi zezwoliło proszącej osobie na skorzystanie z kopiarki poza kolejką. Gdy natomiast prośba brzmiała: „Przepraszam, mam tu pięć stron. Czy mogłabym skorzystać z kopiarki?”, a więc była pozbawiona uzasadnienia, tylko 60% proszonych na nią przystało. Na pierwszy rzut oka istotna różnica między tymi dwoma prośbami zdaje się tkwić w słowach „bo bardzo się spieszę”. Jednakże inny jeszcze, trzeci typ prośby użyty w tym eksperymencie pokazał, że to nie dodatkowa informacja przekazana w tych słowach zadecydowała o różnicy między dwoma poprzednim prośbami. Okazało się, że zadziałał nie tyle cały ten ciąg słów, ile jedynie pierwsze z nich – króciótkie słówko „bo”. Trzeci wariant prośby brzmią „Przepraszam, mam tu pięć stron. Czy mogłabym skorzystać z kopiarki, bo chciałabym je skopiować?”, a więc nie zawierał żadnego rzeczywistego uzasadnienia prośby. Stwierdzał jedynie oczywisty fakt, że kopiarek używa się do kopiowania, a jednak ponieważ wypowiedź ta miała formę uzasadnienia aż 93% poproszonych zgodziło się wpuścić proszącą osobę poza kolejką. Krótkie słówko „bo” automatycznie wyzwalało zgodę na spełnienie prośby, mimo że następujące po nim słowa wcale nie zawierały żadnej rzeczywistej informacji prośbę tę uzasadniającą.

Czyż nie jest to prawdziwa hipnoza? W klasycznej hipnozie używa się zwrotów typu: „i możesz teraz naprawdę głęboko się rozluźnić z wejść w trans, ponieważ słuchasz mojego głosu i czujesz jak oddychasz”. I działa to znakomicie pomimo, że żaden realny związek przyczynowo – skutkowy pomiędzy wchodzeniem w trans a moim głosem nie występuje. Słowo „ponieważ” ustanawia taki związek, a podświadomość to akceptuje, ponieważ podświadomość rządzi się innymi prawami niż logiczna część umysłu.

Jak widać techniki hipnozy konwersacyjnej nie są specjalnie skomplikowane, a ich zastosowanie nie wymaga długiego treningu. Można je zastosować od razu po zapoznaniu się z nimi, ponieważ warto jak najszybciej poprawić swoje umiejętności komunikowania się i wpływania na ludzi, by pomóc osiągnąć im zmiany psychologiczne, które są dla nich dobre. Nie ma bowiem większej satysfakcji w życiu, niż eleganckie i umiejętne wpłynięcie na innego człowieka tak, by rozwijał się i pokonywał swoje ograniczenia, które do tej pory go hamowały. Z taką motywacją studiowanie hipnozy konwersacyjnej staje się prawdziwą misją i drogą własnego rozwoju. Można by wręcz powiedzieć, że jest to element drogi duchowej. Osobiście tak właśnie ją postrzegam.

By | 2017-01-14T21:16:25+00:00 Styczeń 14th, 2017|Artykuły|0 Comments