Cudowna lekkość bytu – cz.1

Wśród najczęściej przejawiających się problemów, w których praca z programowaniem podświadomości daje bardzo dobre efekty jest zmiana nawyków żywieniowych, odpowiedzialnych za otyłość. Przykładem tego rodzaju metody pracy z podświadomością jest  mój program pt. „Odchudzanie bez diety”, który wychodzi z całkowicie odmiennych założeń niż większość metod odchudzania. Wyrasta on z dziesiątków lat praktyki szerokiej rzeszy hipnoterapeutów, którzy z powodzeniem pomagali swoim klientom w pozbyciu się nadwagi. Opracowali oni szereg wskazówek i porad, które biorą pod uwagę fakt, że ludzie przestali traktować jedzenie jako sposób zaspokajania głodu, lecz używają go do uzyskiwania różnego rodzaju psychologicznych korzyści, od poprawienia sobie nastroju do zapewnienia sobie spokoju w relacjach o charakterze seksualnym.

Hipnoterapeuci wzięli pod uwagę fakt, że jako ludzie, uczyniliśmy z jedzenia rytuał, sztukę a jedzenie przestało dostarczać nam jedynie składników odżywczych, ale zaczęło pełnić rolę środka radzenia sobie z emocjami. I podczas gdy fizjologiczny głód można zaspokoić stosunkowo niewielka ilością jedzenia, która nie odkłada się w postaci tkanki tłuszczowej, to głód emocjonalny nie ma końca. Żadna ilość jedzenia go nie zaspokoi i łatwo można wtedy zjeść o wiele za dużo. Dlatego praca nad zmianą naszych sposobów radzenia sobie z emocjami, zmiana naszych nawyków żywieniowych oraz zmotywowanie organizmu do zwiększenia poziomu metabolizmu jest najlepszą, najzdrowszą i najskuteczniejszą drogą do trwałego rezultatu w postaci szczupłego, zdrowego i sprawnego ciała.

Program „Odchudzanie bez diety” wychodzi z założenia, że osoby mające problemy z nadwagą powinny przed zmianą swoich nawyków żywieniowych najpierw je dokładnie poznać. Dobra diagnoza bowiem jest przyczyna właściwego leczenia. W przypadku jedzenia postawienie dobrej diagnozy nie jest wcale trudne. Potrzeba do tego trochę czasu, kartka papieru i szczera chęć poradzenia sobie z problemem raz na zawsze.

Na początku powinniśmy zastanowić się nad pytaniem: w jakich okolicznościach sięgam po jedzenie? Czy tylko podczas wyznaczonych posiłków? Czy jem wtedy gdy czuję się zestresowana, smutna, napięta, gdy się nudzę albo kiedy jestem zdenerwowana? Jakie emocje towarzyszą jedzeniu? Wiele osób poprzez jedzenie chce poprawić sobie nastrój, poczuć się lepiej albo z nudów. Jedzenie powoduje konieczność wydzielania insuliny, która ma właściwości uspokajające, stajemy się trochę senni, co może być zinterpretowane przez nas jako większy spokój. Przez lata utrwala się nawyk, który odpowiedzialny jest za sięganie po słodycze lub przekąskę za każdym razem, gdy czujemy napięcie emocjonalne. A nasze życie wypełnione jest przecież coraz większą ilością napięć i sytuacji wywołujących stres. Jeżeli nie przerwiemy tego rodzaju skojarzenia w naszej podświadomości, możemy stosować najbardziej wymyślne diety i po okresie świadomego wysiłku, by utrzymać się przy diecie, wrócimy do starych, wypróbowanych nawyków. Nie potrafiąc radzić sobie ze stresem inaczej, doprowadzimy się do takiego napięcia emocjonalnego, że odchorujemy to lub porzucimy nasze wysiłki.

Dlatego pierwszym elementem programu walki z otyłością powinno być nauczenie się rozładowywania napięcia emocjonalnego, nauczenie swój organizm reakcji relaksacyjnej, która umożliwi mu poradzenie sobie ze stresem w nowy sposób. Wśród technik relaksacyjnych największą skutecznością pochwalić się może medytacja, rozumiana jako umiejętność uzyskiwania wewnętrznego dystansu albo wewnętrznej wolności wobec myśli, emocji i uczuć oraz praca z nagraniami relaksacyjnymi, na których lektor prowadzi umysł słuchacza poprzez szereg sugestii i myśli w kierunku spokoju, relaksu i skupienia. Kiedy nauczymy się właściwie medytować rozwija się u nas zdolność samoobserwacji, swoista uważność na sygnały płynące z ciała. Łatwiej nam określić, czy czujemy prawdziwy, fizjologiczny głód, czy może jednak dają o sobie znać emocje. W tym drugim przypadku dzięki uświadomieniu sobie, tkwiących do tej pory w podświadomości, emocji możemy się od nich uwolnić inaczej niż poprzez jedzenie. Stres możemy rozładować poprzez pogłębione oddychanie albo chwilę medytacji. Zaczynamy jeść tylko wtedy, gdy jesteśmy naprawdę głodni. Możemy nawet nauczyć się czerpać przyjemność z odczuwania delikatnego głodu, ponieważ stare przysłowie mówi, że „głód jest najlepszym kucharzem”. Jeżeli przez jakiś czas przełamiemy impuls do sięgnięcia po jedzenie i pozwolimy sobie na odczucie trochę większego głodu, jedzenie będzie nam o wiele bardziej smakować. Zaczniemy się nim naprawdę delektować. Nawet proste pokarmy będą sprawiać nam wielka przyjemność zmysłową. Nauczymy się cieszyć swoim smakiem. Będziemy jeść wtedy bardziej świadomie, skupiając się naturalnie na jedzeniu. Osoby szczupłe myślą o jedzeniu prawie wyłącznie podczas jedzenia, natomiast ludzie otyli myślą o jedzeniu prawie cały dzień, z wyjątkiem chwil gdy jedzą. Wtedy ich umysł najczęściej wędruje poza „tu i teraz”, często nie czują nawet smaku potraw, pochłaniając o wiele za duże porcje. Delektowanie się potrawami powoduje naturalnie skupienie uwagi na nich i zwolnienie tempa jedzenia. Żołądek potrzebuje ok. 20 minut na poinformowanie mózgu o tym, że ma już dość, że jest najedzony. Jeżeli będziemy jedli wolniej, mniejsza ilość jedzenia będzie nam potrzebna do wywołania uczucia nasycenia. Dlatego właśnie warto naprawdę delektować się jedzeniem, cieszyć się swoimi zmysłami i być całą uwagą „tu i teraz”, co nazywamy stanem medytacji. Można powiedzieć, że praktykujemy wtedy „medytację jedzenia”, która skutecznie chroni nas przed otyłością.

Warto również wspomnieć o pewnym niezwykle silnie uwarunkowanym społecznie nawyku, który również odpowiedzialny jest w dużym stopniu za szerzącą się  plagę otyłości. Myślę tu o wewnętrznym nakazie, by zjadać z talerza wszystko do końca, by nie zostawiać resztek. Nawet jeżeli jesteśmy już najedzeni, często czujemy wewnętrzny przymus, by sprzątnąć wszystko z talerza, żeby „jedzenie się nie marnowało”. Przecież tak wiele osób nie ma co jeść, cierpi głód, a my mielibyśmy wyrzucać jedzenie do kosza? To przecież nie w porządku! Nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bezsensowne jest takie myślenie. Wolimy by jedzenie „zmarnowało się” w  postaci tłuszczu tu i ówdzie na naszym ciele, by powodowało otyłość związaną z wieloma chorobami układu krążenia, układu ruchowego, stawów, serca, cukrzycą itp. niż wyrzucić je na śmietnik. To bardzo silne uwarunkowanie odziedziczone po naszych przodkach, którzy naprawdę mieli problemy z odpowiednią ilością jedzenia. Kiedyś jedzenie było niezwykle wartościowe. Trudno je było zdobyć, było go mało, nie było dobrych sposobów jego konserwowania oraz  przygotowywanie potraw było bardzo pracochłonne. Dziś jedzenie nie kosztuje dużo, mamy go aż za dużo, jest łatwo i szybko dostępne. Jednak mechanizmy psychologiczne nie zmieniły się tak szybko jak ilość i dostępność jedzenia w naszych czasach. Dalej podświadomie traktujemy jedzenie, jakby było bardzo cenne. Wyrzucanie jedzenia to grzech. Taka postawa sprzyja otyłości. Naprawdę lepiej wyrzucić jedzenie do kosza niż marnować je w zwałach tłuszczu. Żeby przełamać ten nawyk, szczególnie na początku pracy nad zmianą nawyków żywieniowych, specjalnie powinniśmy zostawiać zawsze trochę jedzenia na talerzu. Przynajmniej przez jakiś czas. Po prostu przerywamy jedzenie natychmiast, gdy czujemy się nasyceni. Natychmiast! I od razu kierujemy nasza uwagę na coś innego, na przykład na temat miłej rozmowy przy stole.

To tylko niektóre ze wskazówek, które musimy wdrożyć w życie, żeby trwale i efektywnie schudnąć. Zmiana nawyków wymaga treningu, ciągłego powtarzania nowych schematów zachowań w stanie skupienia i relaksacji. Dlatego program „Odchudzanie bez diety” zawiera szereg nagrań programujących w podświadomości nowe zachowania i nowe przekonania, które odpowiadają za zrzucanie zbędnych kilogramów. Innym elementem skutecznego programu jest przestawienie organizmu na szybsze spalanie, czyli przyspieszenie metabolizmu. Podświadomość może zmienić poziom metabolizmu, nawet nie koniecznie zwiększając poziom aktywności organizmu, co jest oczywiście najłatwiejszą i najskuteczniejszą drogą. O tego rodzaju możliwościach naszego podświadomego umysłu napisze w kolejnym artykule.

By | 2017-01-14T21:26:21+00:00 Styczeń 14th, 2017|Artykuły|0 Comments